piątek, 14 marca 2014


OCZEKIWANIE NA ZMIANĘ


Księga Wyjścia 1, 8-22 

 "Lecz rządy w Egipcie objął nowy król, który nie znał Józefa. I rzekł do swego ludu: Oto lud synów Izraela jest liczniejszy i potężniejszy od nas. Roztropnie przeciw niemu wystąpmy, ażeby się przestał rozmnażać.

niedziela, 12 stycznia 2014


CHWAŁA BOGA I SŁABOŚĆ CZŁOWIEKA.







Drzewo akacjowe pokryte złotem

Człowiek - symbolizuje go drzewo akacjowe - zostaje zbawiony. Widoczna jest na nim chwała Boga, nie chwała człowieka. Jej symbolem jest złoto. To doskonały wzór.

niedziela, 15 grudnia 2013

    
Kilka pytań i odpowiedzi.


   Istnieją w życiu sprawy nieważne, błahe, istotne, ważne, najważniejsze. Jednak są też takie, od których zależy nasze życie. Nie chciałbym zbagatelizować tych ostatnich i zrównać ich z tymi nieważnymi i błahymi.

    Mam bardzo fajnych, miłych znajomych w pracy. Jeśli będziecie chcieli to przeczytać, to chcę Wam powiedzieć, że Was lubię. Dlatego też chcę wyjaśnić kilka rzeczy. Mieliśmy ostatnio okazję, w oczekiwaniu na wynik inwentaryzacji (a więc najmniej odpowiedni moment), wdać się w dyskusję dotyczącą, w moim przekonaniu, odpowiedzi na te najistotniejsze pytania. A że ja traktuję te sprawy bardzo poważnie, chcę wytłumaczyć się przed Wami z rzeczy, w których mogłem być źle zrozumiany.

A więc sprawa pierwsza:

W Polsce jest 95 % zadeklarowanych katolików.

Moje pytanie: Ile z tych osób jest naprawdę wierzącymi ludźmi? Jak wiele z tych osób nie ma zielonego pojęcia o tym, co naprawdę napisane jest w Biblii?

Powiedziałem, że większość nieporozumień dotyczących pojęcia o Bogu, wynika z niewiedzy.

Nie chodzi mi o to, że ludzie, którzy nie mają wiedzy w jakiejś dziedzinie, są niemądrzy. Nie twierdzę, że 95% Polaków to analfabeci. Chcę powiedzieć, że większość z nich nie zadaje sobie trudu przeczytania Biblii. A właśnie Biblia obala to, co głoszone jest przez Kościół rzymskokatolicki. Trzeba jednak samemu sprawdzić w czym myli się rzymski katolicyzm.

Twierdzę, że te 95 % nie wynika z głębokiej, prawdziwej wiary w Boga, lecz z przyjęcia tradycji, bez próby sprawdzenia o co w tym wszystkim chodzi.


Sprawa druga:

Wielu z nas odczuwa, że musi istnieć jakaś siła wyższa, coś, lub ktoś, kto to wszystko stworzył. Jak odgadnąć co, lub kto to jest. Gubimy się w domysłach. Mówimy: jest tyle religii! Jest tyle teorii! Chaos!

Moja propozycja jest taka:

  Wyobraź sobie następującą sytuację: jesteś bogiem trójwymiarowym i stwarzasz istoty dwuwymiarowe, które chcesz obdarzyć całkowitą, nieograniczona wolnością. Kochasz je tak bardzo, że dajesz im możliwość zdecydowania, czy chcą kochać również ciebie. Jednak one zaczynają cię nienawidzić, zapominają o tobie i układają sobie życie według swojego pomysłu. Ich pomyłki są nieuniknione, są przecież istotami stworzonymi dwuwymiarowo, poruszają się tylko po płaszczyźnie. Wymiar wysokości (czyli sześcian) to dla nich hipoteza, fantazja, trudna do pojęcia rzeczywistość. 
   
   Jednak mimo, że istoty te nie potrafią pojąć rzeczywistości trójwymiarowej, rzeczywistość ta istnieje i ma wpływ na ich życie, ich błędy mogą być katastrofalne. Ty jednak kochasz swoje istoty i chcesz ostrzec je przed grożącym niebezpieczeństwem, ale nad wszystko chcesz im dać dowód swojej miłości. Rezygnujesz więc z poruszania się w trzech wymiarach i stajesz się podobny do swoich istot. Z tej pozycji możesz przekazać im prawdę, tak aby mogły to zrozumieć.

   Jestem mocno, mocno przekonany, mało tego, jestem mocno pewny, że istnieje nad nami Bóg, którego mądrość, inteligencja, wiedza, siła przewyższa wszystko to, do czego jest zdolny ludzki umysł. Udowodnił też, że kocha istoty , które stworzył. Jezus Chrystus przyszedł naprawdę na ten świat, zamknął się w naszych trzech wymiarach, żeby pokazać nam jaki naprawdę jest Bóg. Nie dowiesz się tego od księży, ale tylko wtedy, gdy sam sprawdzisz to w ewangeliach.

   Moje pytanie jest następujące: Jeśli domyślasz się istnienia takiego Boga, to czy możesz wątpić w jego możliwości skomunikowania się z nami? Czy możesz wątpić w jego możliwości opracowania doskonałego planu porozumienia się z nami?

    Fascynuje mnie historia dlatego, że właśnie w niej widzę ten kapitalny plan Boga. Wszystkie sposoby przekazania w nienaruszonym stanie pewnych informacji, bledną w porównaniu z pismem. Czym byłby dzisiejszy świat superkomputerów bez pisma?

    W zamierzchłych czasach Bóg tak poprowadził myśl ludzką, że powstał alfabet, i to na Bliskim Wschodzie, właśnie tam, gdzie był realizowany plan Boga. Dzięki temu, za pomocą pisma, zostały przed tysiącami lat utrwalone najważniejsze wydarzenia dotyczące nas wszystkich. To właśnie Jego sposób nawiązania z nami kontaktu na naszym poziomie. Za pomocą pisma zostało przekazane dokładnie wszystko, co Bóg chciał nam powiedzieć o sobie i o nas.

     Nie mogą się z tym zapisem równać hinduskie, fantazyjne Wedy, które są oderwane od rzeczywistości.
     Koran czerpie po części z Biblii. Islam jest przede wszystkim religią narzuconą przez Mahometa, który chciał dać Arabom poczucie jedności.
     Nie mogą się równać z przekazem biblijnym wierzenia i filozofie buddyzmu, szamanizmu, i wielu innych kierunków i systemów.

W moim blogu poruszam wiele rzeczy związanych z tym wielkim planem Boga, zapisanym w Biblii. Zapraszam.

Proroctwa Starego Testamentu
Koniec świata
Sąd Boży

Polecam strony:

http://creationism.org.pl/
http://inteligentny-projekt.pl/pl/
http://drdino.pl/Multimedia.html
Zakazana Archeologia
Czytelnia chrześcijańska

czwartek, 12 grudnia 2013

   
KSIĘGI MOJŻESZOWE - BEZPRECEDENSOWE I NIEZNISZCZALNE OD 3500 LAT. 


  1250 rok - 1230 rok (datowanie jest niepewne, niektórzy badacze skłaniają się do XVI wieku p.n.e.) Exodus - dowody archeologiczne 

poniedziałek, 2 grudnia 2013


CESARZ KONSTANTYN - WIEK IV  

Dowódca Konstantyn - wyznawca boga Heliosa (boga słońca), którego, jak i wszystkie inne bóstwa pogańskie, nienawidził Bóg (patrz: zniszczenie kultu przez króla Jozjasz, 2 Księga Królewska 23.11), przystępując do bratobójczej wojny z oddziałami Masencjusza, otrzymuje wizję: na tle słońca pojawia się krzyż, pod którym widniał napis: tym zwyciężysz.

poniedziałek, 25 listopada 2013

 KĄKOL I PSZENICA 
DOBRE I ZŁE RYBY

 Czwarte stulecie naszej ery stało się dziejowym progiem, oddzielającym Kościół pierwotny, od średniowiecznego.

niedziela, 3 listopada 2013

P I E K Ł O







    Żyjemy w dziwnym świecie i w dziwnych czasach. Wielu pogubiło się w chaosie religii, wyznań, kłótni politycznych i mają dosyć ciągłej indoktrynacji. Interpretacje ludzkie bardzo często zaciemniają prawdę. Zatrute nauki plenią się jak chwasty.

sobota, 17 sierpnia 2013


Własność Chrystusa


I-II wiek n.e.

...ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi."
Jezus Chrystus (Dz. Ap. 1.8)

  Kościół  Ecclesiae (ecclesiae: zgromadzenie wywołanych) został narodzony w I wieku, po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Został narodzony przez zasłanie Ducha Świętego. Istnienie Kościoła, tzn. zgromadzenia ludzi narodzonych z Ducha Świętego, nie jest efektem działania ludzkiego, cielesnego geniuszu, lecz mocy Bożej. Temu świętemu zgromadzeniu powołanych (Ecclesi) postronni ludzie nadali nazwę "chrześcijanie" (gr. christianoi), co znaczy: Chrystusowi czyli należący do Chrystusa. To imię okraślajęce uczniów Chrystusa pojawia się po raz pierwszy w Dz. Ap. 11:26, gdzie w tekście mówiącym o tym, że „nazwano ich...” użyto greckiego słowa „chrematizo”, zamiast zwykle używanego dla nazywania czegoś lub kogoś słowa „kaleo”. Słowo „chrematizo” w Biblii stosowane jest w wypadku wydarzeń powołanych przez Boga i jednoznacznie mówi nam, że imię to zostało nadane z woli Boga. „Chrześcijanie” to jedyne uświęcone imię, które przy dobrej woli potrafiłoby zwalczyć podziały w Kościele. 

  Problem w rozumieniu Ewangelii polega na tym, że ludzie, nie znający osobiście Chrystusa, szeregują chrześcijaństwo wraz z innymi religiami. Prawdziwy chrześcijanin nie jest wyznawcą Chrystusalecz Jego uczniem, Jego własnością, Jego integralną częścią. To nie jest kwestia upodobań, dziedzictwa kulturowego i religijnego. Nie! Dzieckiem Bożym staje się ktoś, kto otrzymał od Boga dar życia wiecznego, dar przebaczenia grzechów, dar Ducha Świętego. To nie ma nic wspólnego z rytuałami, tu chodzi o najgłębsze potrzeby ludzkiego serca! Tak samo jak słońce jest ośrodkiem układu słonecznego, tak właśnie Jezus Chrystus jest ośrodkiem Kościoła , a także całej powszechnej historii. Cały Stary Testament zmierzał do Chrystusa; cały Nowy Testament pochodzi od Chrystusa. Czym bliżej słońca, tym jaśniej i goręcej. Tak samo ma się sprawa z prawdą: czym bliżej Chrystusa, tym mniej fałszu i zakłamania. Sprawa ta odnosi się zarówno indywidualnie do serca ludzkiego, jak i do całej historii powszechnej. Nasz Pan, Jezus Chrystus przed swoją śmiercią i zmartwychwstaniem wybrał dwunastu Apostołów, aby przekazali w nienaruszonym stanie Słowo Ewangelii. Dlatego właśnie tylko pewne wyselekcjonowane pisma powstałe w I wieku, mające niepodważalne, apostolskie źródło, składają się na objawione Słowo Boże; są one Słowem Bożych, gdyż pochodzą bezpośrednio od Pana Jezusa Chrystusa, zgodnie z tym, co poświadcza apostoł Piotr, naoczny świadek życia Pana Jezusa Chrystusa, gdy mówi: „Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale /nauczaliśmy/ jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej. Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach. To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili /od Boga/ święci ludzie”.



   Ignacy, biskup Antiochii, zmarły śmiercią męczeńską, rozszarpany przez bestie na rzymskiej arenie w 107r., odwołuje się do spisanych Ewangelii Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, jako do pism autorytatywnych. Biskup ten, tak samo jak Polikarp, przejął wiarę bezpośrednio od Apostołów Pańskich. Siedem listów, które św. Ignacy przed swoją śmiercią skierował do kościołów wschodnich, mówią wiele o niezłomnej wierze i odwadze tego męża Bożego. W obliczu strasznej śmierci daje świadectwo prawdziwego pasterza: jego jedyną troską jest czystość i godność Kościoła oddanego Jezusowi Chrystusowi – Bogu i Człowiekowi. Wśród chrześcijan krąży w tym czasie zbiór pism złożony z czterech części, nazwany w całości „Ewangelią”, gdzie znajdowały się ewangelie Mateusza, Marka, Jana, zaś ewangelia i Dzieje Apostolskie spisane przez Łukasza tworzyły jedną całość.

Pierwszą ewangelię spisał Mateusz, który jako celnik został powołany przez Jezusa Chrystusa.
Autorem drugiej ewangelii jest Jan Marek, krewny Barnaby, współpracownik Pawła. Spisał ewangelię usłyszaną z ust Piotra.
Łukasz, lekarz współpracownik Pawła podjął się przedstawienia historii zbawienia przez Mesjasza Jezusa i zostało jego dzieło zachowane jako trzecia ewangelia synoptyczna i Dzieje Apostolskie.
Apostoł Jan jest autorem czwartej ewangelii.
Wszyscy oni byli naocznymi świadkami dzieł dokonanych przez samego Chrystusa, lub Jego apostołów.